Monthly Archives: Marzec 2011

Moja Pasja część 2

Minęło kolejnych kilka sezonów, więc pragnąłbym kontynuować opowieść o budowie łódki, a właściwie – jak nie należy jej budować, bo myślę, że będę rekordzistą księgi Guinessa w czasie budowy…to nie miesiące, ale lata, cóż od ostatniego mojego pisania minęło ponad 4 lata – Jak ten czas płynie!!! Przez dwa sezony nie robiłem nic, z różnych powodów brakło mi czasu.

Niemniej jednak jakieś różnice widać, a więc: zdołałem pokryć kadłub laminatem. Do pokrycia pierwszej warstwy użyłem płótna a następnie maty szklanej. Pokrywałem etapami, nie zastosowałem metody „mokre na mokre”, gdyż nie dałbym sobie sam rady, a o pomocników trudno. Po ułożeniu pierwszej warstwy odtłuściłem powierzchnię i usunąłem drobne nierówności przygotowując grunt pod drugą.

Na części dennej dołożyłem dodatkowo trzecią warstwę, tak „dla spokoju duszy”, zdając sobie sprawę z wagi balastu. Gdy już nacieszyłem się zakończeniem laminowania kadłuba, należało zastanowić się, co dalej i jaką wybrać metodę szpachlowania, bo powierzchnia daleko odbiegała od ideału.

HPIM5621

HPIM5619

W „międzyczasie” zrobiła się kolejna jesień i musiałem zminimalizować działania ze względu na temperaturę otoczenia. Szpachlowanie – naczytałem się wiele o metodach i sposobach, ale stosując każdą z nich trzeba było się nieźle napocić. Dochodziła jeszcze ilość, dostępność i cena szpachli, którą trzeba użyć. Wahałem się, czy użyć epoksydowej, czy poliestrowej, ta druga jest znacznie tańsza ( na bazie „mikrobalonów szklanych) i dostępna. Zaryzykowałem, kupiłem szpachlę poliestrową, samochodową. Przygotowałem podłoże jak należy i zacząłem….szpachlowałem i szlifowałem, szpachlowałem i szlifowałem. Zatarłem dwie szlifierki, odwiedziłem wiele razy sklep ze szpachlą, ale na wiosnę byłem gotowy do położenia podkładu.

DSC00253

 

Zagruntowałem, zrobiłem małe korekty, podczyściłem drobnym papierem i byłem przygotowany na następny krok, czyli malowanie. Pierwszą warstwę położyłem wałkiem, nie byłem zachwycony efektem, więc przyniosłem kompresor i pistolet, zmontowałem sprzęt i jazda. Oczywiście chciałem pośpieszyć i porobiłem trochę nacieków, które następnie musiałem przeszlifować. Trzecia warstwa wyszła mi już znośnie. Na niej poprzestałem malować, następne położę już „na gotowo” po zakończeniu prac budowlanych.

HPIM6217

Po etapie malarskim dokończyłem przygotowania „łoża balastu ”, czyli wyrównałem naturalną krzywiznę kadłuba w miejscu jego mocowania i nawierciłem otwory pod śruby mocujące

 

Aby móc pracować dalej, należało odwrócić kadłub. Dobrze, że w zimowe wieczory w „międzyczasie”, przygotowałem osie z kołami ( miałem akurat koła od fiata 126). Zostało mi tylko zmontować i spasować wózek z krawędziaków drewnianych i desek. W ciepły sobotni ranek zebrałem kolegów, wspólnymi siłami i przy pomocy wciągarek odwróciliśmy kadłub już po raz ostatni i postawiliśmy na wózku. Akcja udała się i nie trwała długo. Zacząłem następny etap zabudowy wnętrza i nadbudówki, który trwa…

Category: Bez kategorii