Moja Pasja część 5

Toni | 1 września 2015 | COMMENTS:No Comments »

Zaczął się kolejny  kalendarzowy rok 2014 wiedziałem już, że na rozpoczęcie sezonu łódki nie zwoduję, nie miałem jeszcze żagli oraz przyczepy podłodziowej. Zacząłem intensywnie przeglądać oferty sprzedaży lawet na stronach internetowych, były różne , do remontu, które wymagały wkładu finansowego i czasu na przeróbki. Były też za dość duże pieniądze już przygotowane oraz za bardzo duże pieniądze wspaniałe i nowe. Zastanawiałem się też czy nie podjąć się budowy lawety, na szczęście weszło rozporządzenie o nie rejestrowaniu przyczep typu SAM. Zaczęła się wiosna, marzec znalazłem nareszcie lawetę, co prawda nie podłodziową ale samochodową, stwierdziłem ze dam radę przerobić i dostosować ja do moich potrzeb. Jeszcze tylko wyprawa z kolegą po upatrzony sprzęt do pobliskiej miejscowości, negocjacje i powrót z nabytkiem do domu.

                                                                   .DSC_0255     DSC_0280

Laweta po przedłużeniu dyszla

 

Otworzył mi się nowy front robót i z niecierpliwością czekałem lepszej pogody zbierając potrzebne akcesoria i materiały.

Łódka natomiast w drewutni czekała na żagle które zamówiłem w gdańskiej żaglowni. Oczywiście nie obyło się bez korespondencji mailowej precyzującej zamówienie, dodatkowych pomiarów i czasem telefonów. Czas oczekiwania –z oferty – to miesiąc a ja czekałem ponad 2 miesiące, koszt żagli też dla mnie nie mały ale opłaciło się , żagle przyszły kurierem pięknie uszyte i najważniejsze, leżały na maszcie jak garnitur szyty na „obstalunek” – nic się nie marszczyło, czułem się zadowolony.

 

z zaglami

Łódka już na dworze przyzwyczajała się do słońca, żagle wciągnięte na próbę pasowały idealnie. w ta zwanym „międzyczasie” zakańczałem liny, dopieszczałem szczegóły i  detale wyposarzenia, czasem wykonywałem drobne poprawki.

Z przyczepą było dużo pracy, od czyszczenia ogólnego po zmianę łożysk, linek i szczęk hamulcowych. Musiałem tez wydłużyć dyszel i zrobić tylną belkę oświetleniową.

Ostatnim elementem było otwarcie się na drogę, czyli zdjęcie siatki i wycięcie słupka i murku ogrodzenia.

DSC_0445Nareszcie lub dopiero byłem gotów na wodowanie 1 września, właściwie koniec sezonu ale chciałem postawić moją łódź na wodę, dobalastować i zobaczyć na własne oczy efekt moich lat dłubania – czy warto było ?.

SDC18947

DSC_0450

Stawianie na lawecie  DSC_0454

Rano z kolegą i częścią rodziny zawieźliśmy łódkę postawioną na lawecie i przypięta pasami na pobliski zbiornik wodny, w połowie drogi nad wodę odpadło lewe koło w lawecie, odkręciły się śrubki, które za słabo przykręciłem podczas wymiany łożysk i szczęk hamulcowych na szczęście  wszystkie znaleźliśmy i w drodze naprawiliśmy awarię.

DSCN1145 - Kopia

DSCN1144 - Kopia

Wodowanie odbyło się bez problemów, wszystko gładko, łódka z gracją ześlizgnęła się do wody. Zacumowałem we wskazanym miejscu, wcześniej jeszcze na lawecie postawiliśmy maszt. Muszę przyznać, że podobała mi się unosząc się na wodzie i żwawo reagując na ster popychana pagajem gdyż silnik był dopiero w planach zakupu.

SDC10122

SDC10141

SDC10151

Przyjechałem do domu pełen emocji zostawiając łódkę samą przy pomoście. Dopiero za tydzień miałem ja zobaczyć a nie byłem przyzwyczajony do jej zostawiania na dłużej.

Minął tydzień, zaplanowaliśmy sobie formalny chrzest łódki, zaproszona była najbliższa rodzina. Pogoda nas nie zawiodła, była gorąca wrześniowa niedziela, na wcześniej zarezerwowanym  miejscu pod parasolem i ławeczkami zrobiliśmy grilla i bawiliśmy się długo i przyjemnie. Jacht otrzymał imię „INAR”.

SDC10227SDC10247SDC10256

INAR cumowała cały miesiąc w małej marinie blisko domu, pływałem na niej w weekendy notując drobiazgi do poprawy które planowałem usunąć podczas zimowych wieczorów w mojej drewutni, miejscu zimowania łódki.SDC10203Pierwszy pasażer na „gapę” traktowałem go jako szczęśliwą wróżbę na następny nadchodzący czas.

Tak oto kończy się historia budowy pewnej łódki i zaczyna drugi etap jej eksploatacji.

P.S mam już pantograf, silnik i wewnętrzną linię paliwową.

 

Category: Bez kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA
Reload the CAPTCHA code